sobota, 10 czerwca 2017

Mountain breathing

Dźwięk moich stóp odbija się na asfalcie. Czuję delikatny powiew chłodnego wiatru w moich rozpuszczonych włosach. Mam wrażenie, że w piersi brak mi tchu, lecz właśnie dzięki temu mogę oddychać.
Jakbym cały dzień spędziła pod wodą i dopiero teraz zaczerpnęła tlenu, biorąc do płuc górskie powietrze.
I właśnie to robię - wkładam słuchawki do uszu i obserwuję jak słońce chowa się za górami, tworząc na niebie piękne barwy. Nie oglądam się za siebie i po prostu to robię. Biegnę.






środa, 31 maja 2017

31 maja

  Jak co rano obudził mnie dźwięk budzika. Spojrzałam na kalendarz 31 maja - dopiero, a właściwie już -  31 maja. Za miesiąc o tej porze będzie już po wszystkim. Po wysłaniu podań do nowego liceum. Po wystawieniu ocen i kolejnym, irytującym zakończeniu roku szkolnego, kiedy  w zatłoczonej i dusznej sali gimnastycznej, z głośników zgodnie z tradycją, rozniesie się dźwięk piosenki Elektrycznych Gitar - " To już jest koniec,nie ma już nic" I tym razem to naprawdę będzie koniec. Gdy ostatni raz wyjdę z miejsca gdzie spędziłam 9 lat. Już tam nie wrócę.
  Ciekawe, czy za miesiąc o tej porze niebo będzie takie niebieskie jak dzisiaj. Ciekawe, czy jednak będę miała 4 z głupiej geografii. Ciekawe, do jakich szkół wysłałam podania. Ciekawe jakiego koloru  miałam sukienkę na balu gimnazjalnym. 
To wszystko jest bardzo ciekawe, ale nie chce jeszcze o tym myśleć. Bo jest dopiero, a właściwie już -  31 maja...

niedziela, 28 maja 2017

Perfect saturday

 Obudził mnie zapach kawy. Wstałam powoli z łóżka i podeszłam na wpół śpiąca do okna. Odsłoniłam zasłony. Zmrużyłam oczy, gdy mocne promienie słońca musnęły mnie po twarzy. Popatrzyłam na błękitne niebo, na którym nie błąkała się ani jedna chmurka. Lubię ten czas przed końcem roku szkolnego, kiedy dni są już długie i ciepłe, a w szkole mało nam zadają i mam więcej czasu na czytanie i bloga. Dzisiaj jest właśnie jeden z takich dni. Postanowiłam, że spędzę go na świeżym powietrzu. Położyłam się na leżaku, chwyciłam za lekturę i poddałam się delikatnemu powiewu wiatru i ciepłu na mojej skórze. Przeleżałam tak z kilka dobrych godzin. Nie użyłam żadnego kremu z filtrem, bo kto by pomyślał, że niewinne majowe słońce może mi coś zrobić? Jak widać może. Spaliło mnie. Cóż, warto było. Skończyłam książkę. Była świetna...



niedziela, 21 maja 2017

Addicted to the sun


 
Występuje w życiu każdego, tak naturalnie, jak słońce leniwie przebijające się przez zasłony okna, muskając po twarzy. Daje dowód swojej obecności. Wstajesz z łóżka i jak co rano zaparzasz kawę. Robisz makijaż, tylko po to by wieczorem go zmyć.Ubierasz się, tylko po to by wieczorem się rozebrać. Idziesz do pracy, tylko po to by przeżyć kolejny dzień i jutro wykonać te wszystkie punkty jeszcze raz, od nowa...

Ta codzienna rutyna jest jak słońce - tak nieunikniona, jesteśmy od niej uzależnieni. Możemy spróbować chować się przed nią w cieniu i jej unikać, lecz nie na długo, gdyż potrzebujemy słońca. Więc oddajemy się jej pozwalając, by rzeczywistość znowu nas oparzyła.


niedziela, 14 maja 2017

Przeszłość


                                                                 Trochę Cię nienawidzę
                                                                 Ale trochę Cię kocham
                                                                 bo jak można nie kochać czegoś
                                                                 gdzie pozostawiono cząstkę siebie
                                                                 Przeszłość
                                                                 Często okropna i bezduszna
                                                                 Wycisnęła ze mnie to co co najgorsze
                                                                 pozostawiając po sobie ślady
                                                                 litry łez i smutku
                                                                 Przeszłość
                                                                 Ale przy tym jakże piękna
                                                                 pełna wspomnień
                                                                 chwil radości
                                                                 chwil uniesień
                                                                 złości
                                                                 Przeszłość...


czwartek, 13 kwietnia 2017

My super sweet 16!

Pamiętam przebłyski wspomnień z dzieciństwa, kiedy mając może 6 lat oglądałam z moją starszą siostrą wiele Reality show na MTV. Było ich dosyć dużo, ale tylko jedno z nich, wyraźnie zapadło mi w pamięci. Takie, gdzie bogate, rozpieszczone dzieciaki, wyprawiały ogromne imprezy z okazji szesnastych  urodzin. Zapraszały całą szkołę i dostawały wypasione auta. Pamiętam, jak w moich oczach ci wszyscy ludzie  wydawali mi się bardzo dorośli i wyobrażałam sobie, jaka będę w ich wieku. Lecz często to, co dzieje się w mojej głowie, niezupełnie pokrywa się z rzeczywistością.Teraz widzę, że  często były to bardzo materialistyczne osoby i ich dojrzały, wygląd fizyczny niezupełnie pokrywał się z dojrzałością psychiczną. Przypominając sobie te wszystkie, wyrośnięte dziewczyny w moim wieku, uświadomiłam sobie, że zupełnie nie przypominam ich  z wyglądu czy charakteru. I w sumie się z tego cieszę.



wtorek, 14 marca 2017

I think I was born in the wrong generation...

      Spokojna lekcja polskiego, w spokojnej polskiej szkole, z niespokojnymi polskimi dziećmi. Siedzę w ławce patrząc przez okno, rozmyślając nad moim niedokończonym śniadaniem. Z zamyślenia wyrywa mnie znajoma melodia dochodząca z torebki pani nauczycielki, która na chwilę opuściła klasę. Dzwoni telefon. Na dzwonek ustawiona jest piosenka z filmu Grease " You're the one that i want". Zaskoczona czekam na reakcję klasy. Niektórzy spoglądają po sobie z wymalowaną irytacją na twarzy. Mimowolnie uśmiecham się pod nosem, bo wiem, że jedyna znam na pamięć słowa. Nucę piosenkę pod nosem aż do momentu, kiedy refren śpiewany przez Johna Travoltę i Olivie Newton - John się urywa, uciszony przez osobę trzymającą telefon po drugiej stronie  linii.
Lubię słuchać starych piosenek, które przeważają ilością na moich playlistach na Spotify. Kiedy odwiedziły mnie koleżanki myślały, że przez przypadek zalogowałam  się na konto jakiejś babci bo połowa piosenek była z lat 60'. Lubię oglądać filmy w startym stylu, lubię modę panującą w tamtych latach. Lubię to, że elektronika nie była tak bardzo rozwinięta i ludzie więcej rozmawiali ze sobą , spędzali ze sobą czas. Posiadali więcej szacunku w stosunku do siebie i  chociaż niestety sama zaliczam się do tych osób, które tracą większość czasu przed ekranem telefonów, myślę, że  wolałabym  dorastać w czasach, kiedy telewizja dopiero zaczynała przybierać kolorowe barwy.